CLICK HERE FOR BLOGGER TEMPLATES AND MYSPACE LAYOUTS »

wtorek, 4 listopada 2008

Dziś dzień w Genewie

Zatrzymaliśmy się w hotelu Ibis , po stronie francuskiej - do granicy szwajcarskiej jest doslownie pare minut piechota. Do centrum pojechalismy tramwajem, ze wzgledu na charakterystyczny ksztalt zwanym przez nas "liszką":) Na poczatku mielismy ciag dalszy poszukiwan kantoru - tu chyba jest juz za daleko do polski i chyba latwiej wymienic jakies przyprawy, swiecidelka i gliniane garnki na franki i euro niz zlotowki , ale wreszcie sie udalo(jeden "kantor poobklejany flagami z calego swiata, nawet kongo i nepalu, znal tylko franki,euro i dolary) . Genewa jesienia jest piekna , chociaz odrobine opustoszala na starowce. Wszedzie zegarki, rolexy , vacheron constantiny i cala reszta . Znalezlismy naprawde swietna szwajcarska restauracje, gdzie zjedlismy doskonala kolacje skladajaca sie z roznych pysznych dan , ktore nazywaja sie po francusku:) (byla deska szwajcarskich serow) . Ogolnie dzien udany , ale spokojniejszy troche, wiec nie mamy duzo zdjec. Dzisiaj troche odpoczywamy. Jutro udajemy sie w gory - do Sionu (okolo 130 km) i tam tez odpoczywamy . Wybieramy w nawigacji "omijaj autostrady" i podziwiamy widoki - byle nie bylo mgly. Pozdrawiamy serdecznie !!


W samym sercu Genewy
Lac Leman, czyli jezioro genewskie

Słynny zegar kwiatowy bez kwiatow (ze wzgledu na pore roku:))


Kanal w Genewie i kon i jezdziec na koniu.

0 komentarze: