CLICK HERE FOR BLOGGER TEMPLATES AND MYSPACE LAYOUTS »

poniedziałek, 10 listopada 2008

Weekend w Merano.

Bardzo się cieszymy, że udało nam się dotrzeć do Merano. Spędziliśmy przemiło czas :) z moją ciocią i wujkiem :) a właściwie już NASZĄ ciocią i NASZYM wujkiem :)



w sobotę spędziliśmy w Bolzano, opuściliśmy nasz hotel z pięknymi widokami i ruszyliśmy z ciocią i wujkiem na podój Alp :)

Sobotę rozpoczęliśmy od zwiedzania Bolzano. Pochodziliśmy sobie po starym mieście. Piłam tam najlepszą kawę cappuccino w życiu!

.

Ponieważ Merano i Bolzano to południowy Tyrol, trafiliśmy na manifestację "Tyrolaków" jak to niektórzy mówią :) To tyrolscy górale, którzy okazuje się są faszystami manifestowali tam "Freiheit" czyli wolność ale mieli też transparenty, że "chylą czoła przed faszyzmem", trochę się ich baliśmy, bo mieli groźne miny.



A później pojechaliśmy pokazać cioci i wujkowi nasze zdjęcia z podróży i przy okazji pokiziałam się trochę z Lucy :)


Powrót do przeszłości...tym razem już z mężem :) Ja , On i Sisi


A to Merano jakie pamiętam...


gołąbeczki :)


ciocia z Jankiem a za nimi żywopłot-koniki :)



a potem spacer pod górę :)




no i oczywiście winogrona, tylko, że z kamienia :)


i nadszedł czas powrotu i pożegnania... Dziękujemy Wam ciociu i wujku za spędzenie cudnie czasu w Merano! Jesteście super!
ciężko nam było wyjeżdżać...ale zawsze trzeba pamiętać, że jeszcze nie jedna podróż nas czeka :)


Droga do domu. Nocleg mieliśmy w Chemnitz. Nocowaliśmy w hotelu Etap. Zaczęliśmy podróż od tego hotelu i tam ją zakończyliśmy. Fajnie było. A nawet powiem: CUDNIE i na pewno zapamiętamy to do końca życia. Trzeba wrócić do domku, do pracy, do rodziców i znajomych no i do naszego futrzaka, którego imię po włosku brzmi: La Frotka :)

Dziękujemy, że przeżywaliście z nami naszą podróż i przygody. Na pewno będziemy kontynuować tego bloga.

Zapraszamy!

Buziaki i pozdrowienia dla wszystkich!!!

0 komentarze: