CLICK HERE FOR BLOGGER TEMPLATES AND MYSPACE LAYOUTS »

poniedziałek, 19 lipca 2010

Grunwald 2010

Każdy Polak wie, że rok 2010 jest rokiem wyjątkowym, ponieważ niedawno obchodziliśmy 600-letnią rocznicę bitwy pod Grunwaldem. Świetnie rozreklamowana impreza przyciągnęła masę ludzi. My też skuszeni perspektywą zobaczenia tysięcy rycerzy i średniowiecznej walki pojechaliśmy w sobotę na inscenizację walki. Wyjechaliśmy o 7:30 :) i już po 5 min. na wyjeździe w stronę Łomianek (nie Janek  :P ) utknęliśmy w korku :) Pomimo plotek na CB-radiu, że korek ciągnie się do Grunwaldu twardo trwaliśmy przy swoim. Niestety to nie były plotki... korek ciągnął się dosłownie przez całą "siódemkę". Na szczęście wujek GPS poprowadził nas bocznymi dróżkami i po 6 godzinkach dotarliśmy na miejsce, pół godziny przed inscenizacją :) 6 godzin uwierzcie to na prawdę nie dużo, bo jeden znajomy wyjechał o 6 z Warszawy i dojechał na 16... Upał zaledwie 45 stopni w słońcu i totalny chaos organizacyjno-komunikacyjny. Ale rycerze byli cudnie poprzebierani i walka też robiła wrażenie.


Tu widać jak dużo osób przyjechało na tą imprezę.
Inscenizacja była rewelacyjna. Przeszkadzał tylko nieznośny upał. Niestety wyjazd z miejsca imprezy był totalną katastrofą. Zablokowane drogi, dezorganizacja komunikacyjna, brak służb porządkowych i kilometrowe korki. Cóż... daleko nam jeszcze do Niemców...Ale w sumie niezapomniane przeżycie, które na pewno do końca życia będziemy wspominać :) Ktoś z Was może też tam był?

6 komentarze:

Anonimowy pisze...

heh , Misio , chyba za duzo o mnie myslisz, Janek to twoj najukochanszy maz a my jechalismy przez Łomianki :) fajnie bylo mimo wszystko :) wszedzie tam gdzie ty jest fajnie:) :*

kiciula pisze...

:) tak rozłąka na mnie działa :D, ale już poprawiłam :*

Druga_połówka_Kurczaka pisze...

Hej ! Bardzo przepraszam, że piszę komentarz nie na temat Twojego wpisu ale mam bardzo dużą prośbę. Chcę zrobić prezent dla mojej dziewczyny, która jest teraz za granicą i tym samym sprawić jej radość kiedy wróci. Jednakże by to zrobić potrzebuję do tego Twojej pomocy. Zgodzisz się mi pomóc ?

Jeśli tak podaję linka:

[LINK] -> PREZENT DLA KURCZAKA

Avarill pisze...

Niestety, nie byłam :( Ale słyszałam, że było fajnie, wszędzie o tym trąbią. Współczuję ogromnie upału. Każda impreza może przerodzić się w koszmar, jeśli jest ponad 30 stopni ;) A o korkach też słyszałam... Podobno wyjazd to była tragedia. Rekordziści podobno wracali w niedzielę :)
Pozdrawiam serdecznie i gratuluję takiej przygody. Fajnie, że "za naszej kadencji" trafiliśmy na taką rocznicę :)
bizuterium.blogspot.com

Justyna (Sarmatix) pisze...

hej :) Też tam byłam :) Podobało mi się ogromnie :) My jechaliśmy z Wawy naszym małym peugeocikiem bocznymi drogami i obyło się bez korków :)

gosia maik pisze...

świetna fotoreacja! nie byłam i trochę żałuję a trochę nie - słyszałam o wpadkach organizacyjnych od znajomych, którzy się wybrali. a kolega mojego taty regularnie udziela się w tych inscenizacjach - jako Krzyżak:)